Czy warto budować zaangażowanie u każdego pracownika?

Wierzę, że każdemu pracownikowi trzeba dać możliwość nauki, wdrożenia, każdego należy doceniać za wkład, który daje organizacji. Czy jednak każdego można zmotywować i zbudować jego zaangażowanie?

Posłużę się przykładem praktykantów, stażystów – jeszcze nieświadomi swoich potrzeb i mocnych stron, podejmują pracę, która weryfikuje ich kompetencje, wiedzę i umiejętności. Po pewnym czasie okazuje się, że to jest właśnie TO, czego NIE chcą robić.

Czy szef może to zmienić? Czy ma na to wpływ, skoro pozostali pracownicy są zadowoleni z pracy, atmosfery jaka panuje w zespole, z relacji z przełożonym a w firmie brak niepokojąco wysokiego wskaźnika rotacji? A może w ogóle nie ma sensu angażować swojej energii w rozwój takiego pracownika?

Kto jest winny? 

Mamy młodego człowieka. W tym momencie ma on możliwość poszukiwania miejsca i zajęcia, które go „kręci”. Szansę, której być może w innych czasach, inni pracownicy (w tym niektórzy z obecnie zatrudnionych w firmie) nie mieli. Jak go zaangażować? Nie zawsze przecież ludzie, nawet ci niezadowoleni z obecnego zajęcia mają chęci, odwagę, elastyczność, by sami podjąć decyzję o zmianie pracy. Co jest większą stratą? Pożegnanie się z tym oto niezaangażowanym, niezmotywowanym pracownikiem czy zgaszenie energii zespołu?

No właśnie, a co na to reszta pracowników?

Czy obniżona efektywność i motywacja innych członków zespołu jest tego warta? Zadbałeś o atmosferę, płacisz rynkowo, doceniasz i nie przypisujesz sobie zasług innych. Nadal jednak popełniasz całe mnóstwo innych błędów zarządczych (bo jesteś człowiekiem a nie robotem z wgranym programem super szefa). Może warto się zastanowić czy nie lepiej na nowo zbudować zespół? Pożegnać tych niezaangażowanych a zaprosić tych, którym się chce. Zdaję sobie sprawę, jak wygląda rynek i jak trudno pozyskać pracowników. Co jednak się stanie, kiedy „stając na rzęsach”, żeby zadowolić wszystkich zapomnisz o tym, że jednak są ludzie, którzy robią robotę? Takich, którzy nie potrzebują fanfarów i wodotrysków, aby po prostu pracować? Wykonują dobrze pracę, nawet za tych, którzy z zaangażowaniem są na bakier… Utrata TYCH ludzi to będzie dopiero cios. Czasami warto na nowo ustalić priorytety i chłodno policzyć, co będzie lepsze dla naszego biznesu (w kogo naprawdę warto inwestować).

Praca nie zawsze jest zestawem przyjemnych i miłych zadań. Mam doświadczenia z ludźmi, którzy nie są w stanie tego zaakceptować. Pomimo starań, szczegółowej weryfikacji sytuacji danego pracownika, pracy nad sobą oraz kulturą firmy, zdarza się, że tracę ludzi. Nieraz z żalem, nieraz z ulgą.

Osobiście bardzo zachęcam menadżerów do wdrażania projektów budowania zaangażowania w organizacjach po uprzednim zweryfikowaniu, komu chcemy (warto) dedykować takie rozwiązania.

#BudowanieZaangażowania #ZaangażowanyZespół #HR #Integra