Rytm okołodobowy a zarządzanie czasem – czyli jak świat biznesu może skorzystać na tegorocznej Nagrodzie Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii

Nowoczesne organizacje łączące w zespoły osoby z różnych stref czasowych zaczynają uwzględniać różnice rytmów okołodobowych i dają swoim pracownikom możliwość elastycznego planowania grafiku pracy. Jak zegar biologiczny wpływa na nasze życie zawodowe i czy należy brać go pod uwagę w planowaniu najważniejszych codziennych aktywności i pracy zespołu?

Trenerzy biznesu i specjaliści teorii zarządzania zalecają szereg działań korzystnie wpływających na naszą efektywność w organizacji dnia, co przekłada się na nasze życie osobiste i zawodowe. Niektórzy podchodzą jednak do tych zaleceń sceptycznie, uznając, że psychologia i teorie zarządzania nijak mają się do życia – biurka pełnego dokumentów, nadmiaru zadań, przytłaczających obowiązków zawodowych oraz prywatnych – i w dodatku nie są prawdziwą nauką, którą można empirycznie udowodnić. Okazuje się jednak, że można i Nagroda Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny dla Jeffrey’a C. Halla, Michaela Rosbasha i Michaela W. Younga za wyjaśnienie mechanizmu molekularnej kontroli rytmu okołodobowego jest na to najlepszym dowodem. Wskazówki dotyczące rytmu okołodobowego i jego uwzględnianie w planowaniu codziennych aktywności mają głęboki sens i w znacznym stopniu przyczyniają się do podnoszenia jakości naszego życia. Wpływa to pozytywnie na wydajność pracy, jakość relacji zawodowych i satysfakcję samych zainteresowanych. O korzyściach dla pracodawców – zachodzących w głowę, jakiego rodzaju benefitami zatrzymać najbardziej wartościowych ludzi w firmach – nie wspominając.

Zegar biologiczny muszki owocówki vs grafik firmy

Trzej tegoroczni nobliści zostali uhonorowani za rozpoczęte ponad 30 lat temu badania zwiększające świadomość w zakresie właściwej higieny snu. Odkryli geny odpowiadające za produkcję białek, które kontrolują cykl dobowy i prawidłowe funkcjonowanie komórek, tkanek, narządów. Regulują także mechanizm metabolizmu, temperaturę ciała, poziom hormonów, sen i wreszcie zachowania, de facto odpowiadają za dobrostan całego naszego organizmu. Badacze dowiedli, że zmiana ilości dziennego światła dostarczanego muszce owocówce doprowadziła do zaburzenia jej równowagi snu i czuwania, odmiennego zachowania, znacznego pogorszenia jej równowagi fizjologicznej, a na poziomie molekularnym spowodowała zmianę ekspresji genów, które produkują białko period in. PER. Gromadzi się ono w komórce nocą, a degradowane (czyli zużywane) jest w ciągu dnia. Dalsze fazy badań to odkrycie tzw. genu TIMELESS, kodującego białko TIM, które niczym „Dział Utrzymania Ruchu” pomaga zachować nasz rytm okołodobowy bez szwanku oraz kolejnego genu – DOUBLETIME, określającego, że cały ten rytm kodowania i degradacji białek przebiega w ciągu 24 godzin. Na tym oczywiście nie koniec pracy naukowców, kolejne lata przyniosły odkrycia następnych białek tworzących ten skomplikowany biochemiczny mechanizm naszego wewnętrznego zegara. Co jednak oznacza to dla nas w praktyce? Jeśli każda komórka i narząd mają swój zegar, a główny zegar biologiczny, umiejscowiony w podwzgórzu w mózgu, odbiera informacje ze świata o natężeniu światła słonecznego i steruje pracą całego ciała, to co my – ludzie – powinniśmy wiedzieć o właściwej regulacji naszego rytmu? Zwierzęta nie muszą zadawać sobie tego pytania, bo dobrze wiedzą, ile i kiedy spać, jeść i odpoczywać, żeby zapewnić swojemu gatunkowi przetrwanie, ale my ludzie bardzo różnimy się pod względem funkcjonowania i postrzegania najlepszego czasu na różnego rodzaju aktywności.

Lepiej być „sową” czy „skowronkiem”?

Hipotezy naukowców (m.in. Alfreda J. Lewy z Oregon Health & Science Univeristy) te ludzkie rozbieżności tłumaczą naszym funkcjonowaniem w różnych szerokościach geograficznych i strefach klimatycznych (choć ewoluowaliśmy w tropikach, w których klimat nie podlega takiej sezonowości i nie ma mowy o klasycznie rozumianych porach roku). Antropolodzy powiedzą, że wyzwoliliśmy się spod jarzma wczesnoporannego wstawania odkąd przestaliśmy być wyłącznie rolnikami oraz od kiedy wynaleziono żarówkę i choćby z tego powodu wydłużyliśmy dobę, doprowadzając do różnych preferencji w jej wykorzystaniu. Fizjologowie zaś zwrócą uwagę na odmienność funkcjonowania „sów” i „skowronków” nie tylko ze względu na trudne do wyjaśnienia różnice chronotypowe czy płeć, ale odniosą się też do wieku. Przecież niemowlęta i dzieci są naturalnymi porannymi „skowronkami”, adolescenci i młodzi dorośli przestawiają się na aktywność nocną, by powrócić do wczesnego wstawania, choćby z przymusu, gdy sami mają dzieci lub kiedy wymaga od nich tego określona praca, a w sposób naturalny – w okresie starości, gdy potrzeba snu zdecydowanie się zmniejsza.

Większa część cywilizacji zorientowana jest „wczesnoporannie”, ze szkodą dla „sów”, funkcjonujących w niekorzystnym dla siebie rytmie znacznie gorzej. „Skowronki” są w takim systemie bardziej wydajne, co można potwierdzić przez udowodnioną statystycznie ich większą proaktywność, wytrwałość, sumienność, stabilność i umiejętność współpracy. Z kolei „sowom” trzeba sprawiedliwie oddać takie cechy jak kreatywność, inteligencja, ekstrawersja, szersze spojrzenie i odwaga w działaniu. Wypomnieć można im za to impulsywność (czasami wręcz agresję), a także skłonność do ryzykownych rozwiązań i działań (w tym uzależnień).

Coraz bardziej konkurencyjny rynek wymusza na największych graczach zmiany w organizacji pracy, sprowadzające się do maksymalnego wykorzystania potencjału zarówno „skowronków” jak i „sów”, obsadzając każdego w specyficznie i otwarcie zorganizowanych strukturach. Czy ten kierunek jest słuszny? Wyniki badań tegorocznych noblistów nie precyzują sztywno najlepszych i najgorszych pór na określone zadania, ale ukazują możliwości i potrzeby organizmu w różnych fazach dnia. Więcej praktycznych wniosków dotyczących uwzględnienia rytmu okołodobowego w życiu zawodowym i osobistym w drugiej części artykułu.

Paulina Węgrzyn
specjalista ds. rozwoju i trener z firmy szkoleniowo-doradczej Integra Consulting Poland
Od 2006 roku współtworzy programy rozwojowe dla przedsiębiorstw i wspiera proces zarządzania wiedzą. Specjalizuje się w kreatywnym doborze narzędzi wzmacniających proces uczenia (badań, symulacji, gier, case study, ćwiczeń) oraz przygotowywaniu materiałów standaryzujących przebieg programów szkoleniowych w firmach. Prowadzi warsztaty wzmacniające skuteczność współpracy i komunikacji (między pokoleniami, interpersonalnej, w relacjach przełożony – podwładny, w zespołach, a także pisemnej). Podejmuje też tematykę delegowania, motywowania, życzliwej obsługi klienta oraz profilaktyki i radzenia sobie ze stresem. Certyfikowany konsultant Extended Disc.